Troche zwiedzania
Ostatnio zmieniłem trochę miejsce zamieszkania przez tydzień przesiaduje w Bielsku a w weekendy w Limanowej. Już to jeżdżenie w te i wewte trochę mi się znudziło i ostatnio postanowiłem to urozmaicić i jechać inna trasą niż zwykle, Tak więc ustawiłem w nawigacje opcje aby wybrała mi najkrótszą trasę(standardowo jest ustawione na najszybszą) coś mi tam znalazło całkowicie inna droga niż tą którą jeżdżę na dodatek o 20km krótsza tak więc, zadowolony wsiadłem w samochód i w drogę. Początek zapowiadał się uroczo, Kasia prowadziła mnie przez drogi o których ludzkość chyba zapomniała, miałem trochę złe przeczucia co do tego, bo gdy ostatni raz jechałem po takich drogach z nawigacją w pewnym momencie droga się skończyła a nawigacja mi mówiła abym jechał dalej przez pola, lasy i uj wie co jeszcze. Ale nie, tym razem się nie podam jakoś dojadę. I po pierwszych 5km BUM! koniec drogi jak przeczuwałem, ale spoko pojadę w innym kierunku to znajdzie mi inną trasę. Jak pomyślałem tak i uczyniłem na początku trochę wrzeszczało abym zawrócił jak to tylko będzie możliwe, aż w końcu Kasia doszła do wniosku, że ze mną nie wygra i znalazła mi nową trasę. I wszystko było pięknie przez następne 5km, aż dojechałem do jakiejś polnej drogi, a że byłem pełen optymizmu pojechałem dalej. Moja nadzieja, że tym razem nie natrafię na koniec drogi była powoli zabijana gdy droga robiła się coraz mniejsza i coraz bardziej zielona i BUM koniec drogi i tak biedny Blind wylądował gdzieś pod lasem w nieznanym miejscu z dala od domu… Ale to nic, nie podam się tak łatwo, plan taki sam jak poprzedni czyli jedziemy gdzieś gdzie się da, aż znajdzie nową trasę. Przejechałem znowu jakieś 5km i… niespodzianka, doporowadziło mnie w końcu do jakiejś normalnej większej drogi, którą jechałem o dziwo przez 60km, Po czym Kasia a właściwie cały telefon się zbuntował i strzelił focha twierdząc, że nie ma życiodajnej dla niego energii(WTF?! cały czas był wpięty do ładowania). I tak zostałem bez nawigacji gdzieś między Bielskiem a Limanową, jedynie co mi przyszło do głowy to jechać dalej i mieć nadzieję, że znajdę kierunek do jakiegoś znanego mi miasta/wsi czy czegokolwiek. Po 30min jazdy telefon się zlitował i włączy, jeaa. Szkoda tylko, że wtedy minąłem już tabliczkę "Kraków 12", co oznaczała, że pojechałem zbyt daleko w złym kierunku. No nic nowy plan, dojechać do Krakowa, a później to już znana droga do domu, nie będę znowu ryzykował z nawigacją. Oczywiście plan był zbyt piękny i musiałem trafić na korek. I tu zauwżyłem bardzo ciekawy paradoks: dwa pasy, ja na prawym, ~300m dalej lewy zanikał i lewy poruszał się szybciej niż prawy(WTF?!). A morał z tego taki aby nie ustawiać nawigacji na najkrótszą drogę.Bezsenna noc
Piękna nocka na robienie projektów, zwłaszcza gdy termin oddania jest jutro. Gdy skończyłem postanowiłem jeszcze zrobić mały porządek w plikach przed wysłaniem. Tak więc zmieniłem nazwę katalogu poczym ctr+x następnie ctrl+v w innym miejscu i BUM! Przed moimi zaspanymi oczkami pokazał się komunikat, że explorerowi coś się stało i przycisk, aby go zresetować, w sumie pierwszy raz go chyba widziałem na win7, na viscie dość często lubił się pokazywać, ale przejdźmy do sedna. Po uruchomieniu się explorera ponownie przechodzę do miejsca gdzie wklejałem katalog.. nie ma go tam, no to trzeba jeszcze raz, wracam tam gdzie go pierwotnie utworzyłem KU#$#%@#%@$@#$@#@#$#@$!!!! NIE MA!!!!!Google Chrome OS
Google dzisiaj zaprezentowało swój super hiper nowy system operacyjny. Rewolucji nie było, system oparty na linuxie z przegladarką chrome i tylko tym. Brak jakichkolwiek aplikacji natywnych, jedynie webowe. Czas uruchomienia to całe 7s. co się właściwie raczej trudno dziwić jak obsługuje tylko dyski SSD. Szkoda tylko, że do tego nie doliczyli czasu potrzebnego na załadowanie wszystkich zapamietanych zakladek.Wszystkie dane użytkownika trzymane są na serverach google. Hmm... czy ja przypadkiem tego juz nie widziałem wcześniej w operze? Tak więc szykuje nam się rewolucja na rynku systemów. Microsoft może juz zacząć sie pakować.Jak ogladałem tą konferencje to przypomniały mi sie wykłady u jednego profesorka, on sobie gadał(bo w końcu za to mu płacą), a cała reszta na sali wpatrzona w swoje laptopy :).
Ciekawi mnie też kiedy komisja europejska doczepi sie, że google ma monopol na swoja przegladarkę w swoim systemie :D
Mnie stać na słuchawki
Dzisiaj postanowiłem trochę sobie ponarzekać, a wybór padł na coraz to częstsze zjawisko z jakim można się spotkać w miejscach publiczncy a najczęsciej w busach autobusach i innych środka masowego transportu. Mowa oczywiście o puszczaniu muzyki przez te czeszczące głosniki w telefonach. Niedość, że to brzmi tragicznie to w każdym przypadku z jakim się spotkałem było to techno albo hip hop. Nie wiem jak można tego słuchać, jak by ktos mi, puscił kilka piosenek techno jedna za drugą to nie jestem w stanie powiedzieć w którym momęcie kończy się jedna a zaczyna druga, hip hopu też nie rozumiem recytować tekst to chyba każdy umie. Ale wracając do tematu, jak przechodzisz koło kogoś, kto słucha muzyki z tego pierdzącego głośniczka z telefonu to jeszcze pół biedy, przejdzie się koło niego i za kilka s. nie będzie tego słychać. Ale jak np. taki koleś jedzie w busie, to przecież kurwica może wziąć, nie raz mi się zdażyło, że mimo tego, iż miałem słuchawki słuchawki, dalej słyszałem muzyke puszczaną przez kogos innego z telefonu(małe wyjaśnienie: nie lubie zbyt głosnej muzyki przez słuchawki) i jak tu wyczymać te 40min z takim kolesiem. A jak takich kolesi jest wiecej niż jeden to nic tylko sobie szczelić w głowe. Czy ktoś mi wytłumaczy po cholere tak ludzie robią?!Ostatnio natrafiłem na bardzo fajną akcje: http://tanie-sluchawki.net/
Mnie stać na słuchawki, a ciebie?
TP znowu atakuje
Byłem zadowolonym użytkownikiem neostrady, wystarczająco zadowolonym, aby rok temu przedłużyć z nimi umowe i wszystko było w porządku przez jakieś pół roku, dopóki TP nie obrało sobie drogi zbawiciela internetu, który to zwalczy cały zły i brzdki spam. Zaczeli od blokowania IRCa, który do teraz nie działa, głośno też było o np. gimp.org, które to z nikomu nieznanych powodów też zostało zablokowane na jakiś czas. A teraz TP wyskoczyło z nowym błyskotliwym pomysłem, aby zablokować port 25, tak to jest właśnie standardowy port do wysyłania poczty, ma to nastąpić 1 grudnia. Ha! Czyż TP nie jest super sprytne w końcu najlepszy sposób na ograniczenie spamu jest zablokowanie możliwości jego wysyłania. Większość serverów pocztowych(przynajmniej tych w polsce) do tego czasu ma dać nam możliwość wysyłania poczty przez inny port, gorzej mają ci, co maja poczte na jakiś zagranicznych serverach. Chociaż nasuwa mi się tylko jedno pytanie, jeśli servery do tego czasu się dostosują, to jaki problem aby spamerzy też to zrobili? No cuż TP pewnie wie co robi… Teraz tylko czekać aż zablokują port który umożliwia spamerom, botą i innym dostęp do wyszukiwania adresów email, mówie oczywiście o porcie 80.WiSDK is fake
Projekt opisany z poprzedniego postu okazal się lipny, nigdy czegość takiego nie miało być. Autorzy strony z tym czymś, chcieli tylko sprawdzić jakie to coś miało by powodzenie i mając nadzieje, że przekonają apple aby wypuścili oficjalny SDK do iPhona na windowsa.I tak oto wciągu 5dni otrzymali 381 511 maili z prośbą o wersje alpha, naliczyli 384 stron, które pisały o tym projekcie.
Jak dla mnie ważniejszą rzeczą niż tworzenie oficjalnego SDK na windowsa jest dopracowanie xcode aby wyglądało jak profesionalne IDE a nie sprzed 10lat.
PS. Czyli po części miałem racje :]
WiSDK
Programowac na iPhona można tylko pod Mac OS X, jest to nawet zrozumiała polityka apple, która wymusza zakup ich sprzętu. Ostatnio natknołem się na dość ciekawy projekt o nazwie WiSDK, czyli "Windows iPhone Software Development Kit" który ma być kompletnym środowiekiem IDE + emulator na windowsa umożliwiający pisanie na iPhona. W chwili obecnej jest w wersji alpha, jeśli ktoś ją chce musi napisać do autorów maila, co właściwie chyba nie ma sensu bo publiczna wersja beta ma wyjść niedługo. Projekt zapowiada się fajnie, ale nie wydaje mi się, aby wypalił, podobnych projektów było już kilka, nie o tej tematyce, ale plan był podobny, czyli stworzyć amatorska konkurencje dla komercyjnych programów. I tak właśnie powstały takie stwory jak lazarus, mono, które są rozwijane od lat a jakością nie dorównują pierwszym wydaniom swoich komercyjnych odpowiedników. Chociaż jak bym się pomylił co do tego projektu to nawet bym się ucieszył.Strona projektu: http://wisdk.c.la/
Office 2010
Dzisiaj otrzymałem dość miłego maila od Microsoftu, w którym piszą że, jako jedna z pierwszych osób na świecie mogę przetestowac nowego office 2010 beta, miło z ich strony. A wszyscy to nażekają, jaki to m$ jest blee fuj i niedobry. W sumie to nie za bardzo korzystam, z offica, generalnie notatnik mi wystarcza, a "Łerda" włączam tylko po to, aby sprawdzić pisownie, ale co tam, jak dają to zaciągne.Tak, więc w tym poście opisze moje wrażenia z tego nowego cuda.
Instalacja wygląda identycznie jak ta z office, 2007 czyli prosta jak drut i można przez nią przejść z zamkniętymi oczami. Po instalacji w tray-u pojawiają się dwie ikonki "Send a smile :)" i "Send a frown :(", no ok… jest to zrozumiałe w końcu beta a ja mam im wysyłać swoje opinie na temat produktu, tylko, że te programy są cały czas włączone niezależnie czy mam offica otwartego czy nie, to już mi się za bardzo nie podoba. Po włączeniu któregoś z tych programów automatycznie jest robiony screenshot całego ekranu, no właśnie całego kolejna buba, powinni się ograniczyć tylko do okna offica, co prawda wysłanie screena można wyłączyć, ale jak bym chciał wysłać to, po co mają wiedzieć, co mam na pasku w windowsie.
Czas na worda. Większych zmian nie widze po uruchomieniu, jedynie, co mi się rzuciło w oczy to nowy przycisk do formatowania tekstu "Text effects" oraz inna ikona rozwijanego menu gdzie można wybrać np. "zapisz", chociaż to menu przeszło kolosalne zmiany. Ale zacznijmy od tego pierwszego, czyli text effects, jak dla mnie jest to troche zbędny bajer, który umożliwia dodawanie róznych brzydkich efektów przez które tekst staje się mniej czytelny jak np.: cienie, odbicie, wypukłość itp. Przejdźmy do tego drugiego bajeru, gdzie zwykłe rozwijane menu zamieniło się dość poteżne narzędzie, Po kliknieciu w to cudo cale okno zmienia wygląd i zostajemy przeniesieni do opcji dokumentu, gdzie mamy rózne statystyki informacje i inne pierdoły, z ważniejszych rzeczy wspomne, że w końcu jest standardowo zapis do pdf, nowego formatu worda raczej nie ma, dokument chce zapisywać do.docx. Drugi fajny bajer po najechaniu na drukowanie od razu obok opcji widzimy podgląd wydruku. Oraz w wyborze nowego dokumentu mamy szablony online, szkoda tylko, że nie działają.
Kolejną ciekawą opcją w całym office jest kilka opcji wklejania, a po najechaniu na jakąś od razu mamy podgląd jak ten tekst będzie wyglądał w dokumencie, możliwe opcje to: keep source formating, merge formating, keep text only, zawsze mnie to denerwowało, że jak wklejałem coś to zawsze zatrzymywał formatowanie, przez co trzeba było wklejony fragment przeformatować.
Przejdźmy dalej formatowanie obrazków też zostało zmienione, dodano różne filtry oraz co ciekawe przy wyborze filtra od razu widnieje podgląd jak to będzie wyglądać.
Kolejna ważniejsza zmiana jest w wyszukiwaniu, mamy coś na wzór wyszukiwarek internetowych gdzie jest lista fragmentów tekstów w którym występuje szukane słowo.
Co ciekawe cały office jest oczywiście w języku angielskim, system też mam w tym języku podczas instalacji nic nie wybierałem a mam zainstalowane słowniki angielski i polski, coraz sprytniejsze są te programy.
I to by było na tyle innych programów nie będę opisywał, bo z nich to w ogóle nie kożystam, ciekawi mnie jeszcze jak zmienił się visio, ale na chwile obecną nie chce mi się go zaciągać.
PS. Dobra… słownik polski okazał się porażką, poprawia jedynie pierdoły jak przecinki i wielkie litery, błędy ortograficzne olewa, tak więc zgaduje, że w tym poście będzie mnóstwo błędów :)
Mono na IPhone
O tym, że są prace nad mono dla IPhone było wiadomo już od dawna(chyba od ponad roku), dzisiaj postanowiłem jeszcze raz poszukać informacji na ten temat, z nadzieją, że w końcu coś z tym ruszyło. Mono oczywiście jeszcze nie wyszło, ALE na oficjalnej stronie projektu pojawiła się magiczna data "pierwszy tydzień sierpnia, 2009" kiedy to ma pojawić się wersja beta, a jeśli dobrze pójdzie to oficjalnej można spodziewać się we wrześniu. Jak zapewniają autorzy nie będzie żadnego kodu pośredniego, ani żadnej wirtualnej maszyny, program będzie kompilowany z c# do kodu maszynowego co umożliwi dodawanie programów do AppStore. Brzmi zachęcająco a co z tego wyjdzie dowiemy się już za miesiąc.Torrent cz.1
Dzisiaj wpis z serii niekończące się historie, czyli seria wpisów na jakiś temat ale bez pewności, że zostanie zaprezentowany do końca. A więc, dzisiaj pokaże jak rozmawiać z plikami torrent.Torrent jest w większości plikiem tekstowym co bardzo ułatwia analizowanie i szukanie błędów w swojej bibliotece która będzie potrafiła czytać te pliki, W chwili obecnej nie planuje udostępniać żadnego kodu źródłowego będzie to raczej czysto teoretyczne.
A wiec zacznijmy od podstaw, czyli od wartości które mogą wystąpić:
Integer
Zapisany jest w postaci i(jakaś liczba zapisana w ASCII)e
Przykład: i27e
Łańcuch bajtów
W większości przypadkach będzie to po prostu string, ale nie polecam odczytywania tego jako stringa bo w przynajmniej jednym przypadku będzie to po prostu tablica bajtów która będzie mogła mieć nieprawidłowe znaki dla stringa jak np. #0. A nasz łańcuch wygląda tak: (jakaś liczba przedstawiająca długość łańcucha):(nasz łańcuch)
Przykład: 5:Blind
Lista
Czy jak kto woli tablica, w której nie ograniczamy się do jednego typu danych, elementem listy może być wszystko integer, string, inna lista, słownik(o którym za chwile), a zapisana jest w taki sposób: l(element na liscie) (inny element na liscie)(?)e jak widać elementy nie są w żaden sposób oddzielone od siebie, fajne bo nie trzeba się bawić żadnymi separatorami.
Przykład: l7:blinder3:.ple
Na liście znajdują się dwa stringi: ["blinder", ".pl"]
Słownik
Chyba najciekawsza rzecz w całym pliku torrenta, słownik jest to coś w rodzaju tablicy, która posiada klucze jako string oraz wartości(dla tego klucza) które mogą być czymkolwiek tak jak w listach. A wygląda tak: d(key1)(val1) (key2)(val2)(?)e
Przykład: d4:file8:info.txte
Cały plik torrenta jest słownikiem czyli posiada listę kluczy z wartościami, poniżej opisze jakie informacje przechowywane są pod kluczami, nie wypisze ich wszystkich bo większość jest opcjonalna i niekonieczna, teraz wypisze te ważniejsze, może kiedyś w przyszłości rozbuduję tą listę.
Główny słownik
announce - adres trackera(string)
announce-list (opcjonalne) - lista alternatywnych trackerów(lista stringów)
creation date (opcjonalne) - data utworzenia, w standardzie UNIXa(integer, liczba sekund po 1-Jan-1970 00:00:00 UTC)
created by (opcjonalne) - Autor torrenta(string)
info - Opisane pliki które są w torrencie(słownik)
Info
piece length - lista kawałków z sumą kontrona(integer)
pieces - suma kontrolna dla każdego kawałka(ciąg bajtów, tego nie radze zamieniać na stringa).
To są główne klucze niezależne od pliku torrent, a teraz, żeby było ciekawiej pliki torrent dzielą się na dwa rodzaje, te w których jest tylko jeden plik i te w których jest wiele plików, różnica jest w słowniku info
Pojedynczy plik
name - nazwa pliku(string)
length - Wielkość pliku w bajtach(integer)
Wiele plików
name - nazwa katalogu z plikami(string)
files - jedno z bardziej pokręconych miejsc w pliku czyli lista słowników które opisują jeden plik.
files
length - Wielkość pliku w bajtach(integer)
path - lista stringów które składają się w ścieżke do pliku np:["dir1", "dir2", "file.txt"] oznacza, że ścieżka do pliku to: dir1/dir2/file.txt
I to by było tyle na dziś.
Brak IE w Windowsie?
Internet Explorer najbardziej znana przeglądarka dla Windowsa, będąca nieodłączną częścią systemu chyba od Win95. Każdy zpewnością przynajmniej raz z niej skorzystał, chociażby po to, aby ściągnąć inną przeglądarkę. I wszystko było by pięknie gdyby nie Komisja Europejska i Opera, która złożyła skargę na monopol przeglądarki IE. Microsoft jakiś czas temu oświadczył, że udało im się zrobić możliwość „odinstalowania„ przeglądarki z systemu, właściwie ta akcja bardziej przypominała mi zwykłe usuniecie iexplorer.exe a cały silnik pozostawał. Jak dla mnie trochę dziwne to rozwiązanie no, ale ok… generalnie mi to zwisa, nawet nie chciałoby mi się tego robić, bo, po co? Dla kilku MB wolnego miejsca? Ale to, co M$ oświadczył niedawno to już jest totalne przegięcie, otóż dla Europy ma zostać wprowadzony Windows 7 E i to E ma oznaczać, że nie będzie w ogóle IE w systemie! Czyli co? Instaluje sobie świeży system nie mam IE, żadnej inne przeglądarki też nie mam, a więc nie mogę wejść na jakąś stronę, aby cokolwiek pobrać i zainstalować. Na płycie też nic nie mam, bo po cholerę specjalnie wypalać kilka MB? Po to, żeby zainstalować, po czym z neta pobrać nowszą wersje i instalować jeszcze raz, po prostu super tracę mnóstwo niepotrzebnego czasu na robienie tej samej rzeczy dwa razy. Pomijając fakt, że z takiej płytki by korzystało się tak rzadko, że nie zdziwiłbym się gdyby po prostu po jakimś czasie gdzieś się zawieruszyła. Brak przeglądarki na starcie systemu to jeszcze nie jest aż taki wielki problem, załóżmy, że już udało nam się zdobyć swój ulubiony produkt, niech to będzie cokolwiek oprócz IE np. Opera czy FireFox i teraz podstawowe pytanie, co się stanie z programami, które korzystają z kontrolki IE? Będą działać po mimo jej braku w systemie, w którym od samego początku to było? Nowe programy może i tak, ale wątpię, aby starsze były na taki wypadek zabezpieczone, a takich programów jest dość sporo, chociażby Turbo Delphi.Nie rozumiem tego podejścia Komisji Europejskiej, Microsoft robi system to chyba ma prawo dawać do niego, co mu się podoba. Tak samo można by się doczepić do np. czemu do butów dają sznurówki? Przecież to MONOPOL! Jak się komuś nie podoba dawanie IE do Windowsa to niech nie kupuje i nie będzie problemu.
Opera i zapisane hasła
Wszystkie znane przeglądarki prócz opery potrafią pokazać zapisane hasła. I tak sie ostatnio zastanawiałem czy jest jakiś sposób, aby te hasła łatwo wyciągnąć bez zabawy w kryptografie. Oczywiście okazało się, że się da.Pokarze to na przykładzie logowania do poczty na interia.pl
1) Uzupełniamy formularz logowania(ctrl + Enter), po czym szybko zatrzymujemy ładowanie strony. I tak o to mamy wypełniony formularz o nazwę użytkownika i hasło.
2) Teraz wystarczy zobaczyć na podgląd kodu html i znaleźć formularz logowania oraz wyciągnąć z niego id komponentu, w którym jest wpisywane hasło, w naszym przykładzie jest to "formPassword"
3) Następnie w adresie przeglądarki wystarczy wpisać(oczywiście id musimy podać odpowiednie dla konkretnej podstrony):
javascript:alert(document.getElementById("formPassword").value);
I gotowe! Pokaże nam się ładne okienko, w którym będzie podane wpisane hasło :)
WWDC 2009 i wielkie rozczarowanie
Kilka dni temu odbyło się WWDC 2009 na które bardzo oczekiwałem, miałem nadzieje, że apple zaprezentuje jakiś nowy fajny gadżet oraz zaszaleje z iPhone OS 3.0 i pokaże nową funkcjonalność, która nie była jeszcze zaprezentowana, no i oczywiście liczyłem na to, że nowy iPhone będzie się znacznie różnił od swojego poprzednika 3G. I z tego wszystkiego wyszła jedna wielka KUPA, było kilka niespodzianego ale zdecydowanie za mało, liczyłem, że apple wyskoczy z czymś fajnym jak to zawsze lubi robić. Na początku pogadali trochę o nowym Mac OS Snow Leopard, no ok, system świetny i też już dość długo wyczekiwany, ale mówili tylko to, co już było wiadomo od dawna. Jeśli chodzi o iPhone OS 3.0 to już trochę poszaleli i pokazali kilka nowy rzeczy, chyba najciekawszą jest opcja „Find My iPhone”, która daje jakieś nadzieje dla biednych użytkowników, którzy zgubili telefon. Oczywiście jest pewien haczyk, otóż, aby skorzystać z tej usługi musimy być posiadaczem konta MobileMe, które nie należy do tanich, bo kosztuje 79 Euro na rok. Nowa wersja systemu ma być dostępna dla wszystkich 17czerwca a dla developerów była dostępna jeszcze w ten sam dzień. Wcześniej wersje beta były wypuszczane regularnie, co 2tygodnie i w każdej było wprowadzanych dość sporo zmian, ostatnia pojawiła się jakiś miesiąc temu, tak, więc po miesiącu miałem nadzieję na dość sporą dawkę zmian, ale jednak Rzycie okazało się brutalne i jedyna różnica miedzy betą 5 a świeżo wypuszczoną wersja była tylko w szybkości działania, żadnych innych zmian, co nie działało wcześniej dalej nie działa. W KOŃCU został oficjalnie zapowiedziany tomtom na iPhone, W KOŃCU jakaś normalna nawigacja offline a właściwie to chyba jedyna nie licząc tych, które są dostępne dopiero po złamaniu zabezpieczeń i to chyba była najlepsza informacja na całym tym WWDC. Nowy iPhone też okazał się wielkim rozczarowaniem wygląd pozostał ten sam, co we wcześniejszym modelu, nie zrezygnowali z metalowej obwódki, która się strasznie rysuje ani nie dodano kamery do video rozmów. Zmienili jedynie procesor na szybszy(2x?), Dali trochę lepsza kamerę dodali sprzętowe szyfrowanie danych oraz kompas, te rzeczy jednak mnie niezbyt zachęcają do zmiany iPhone 3G na ten nowszy model.Odkąd pamiętam na każdym WWDC apple potrafiło zaskoczyć, lecz w tym roku jak dla mnie było to wszystko jednym wielkim rozczarowaniem, może jest to spowodowane tym, że Steve Jobs jest już jakieś pół roku na urlopie… Jeśli tak to nie wróże apple dobrej przyszłości bez niego…
Start
No i w koncu ruszyła moja strona, nad którą pracuje juz od dłuższego czasu w chwili obecnej jest jeszcze bardzo uboga i to jest dopiero początek tego, co planuje zrobić. A zdecydowałem się na wypuszczenie jej do sieci, aby sprawdzić czy sobie poradzi i nie polegnie zbyt szybko. W chwili obecnej jest tylko blog, na którym będę starał się od czasu do czasu napisać interesujące i mniej interesujące rzeczy.Uwagi, co do strony mile widziane.

